Środa dla Orlików odbyła się z mocnym sportowym zacięciem. Od samego rano ciężko pracowali w fabryce mioteł, by być gotowym na popołudniowy mecz. Wcześniej jednak musieli poznać zasady gry w Quidditcha, by po pierwszym gwizdku Rolandy Hooch móc uczciwie przerzucać kafla przez pętlę oraz zbijać tłuczkiem przeciwników. Finalnie udało się złapać znicz i wieczorem każdy harcerz wziął udział w przygotowywaniu skeczy dotyczących Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.